A miało być tak pięknie…

Na informatyce zaczeliśmy się uczyć HTMLa. Trochę się nawet ucieszyłem – jakaś odskocznia od Worda. Jednak gdy usłyszałem – zrób 10 sensownych podstron, to zwątpiłem. Jednak się nie poddaje – pierwsza, druga, trzecia… Zatrzymałem się przy siódmej, poszedłem do toalety, a tam co? Cała strona poszła w tango… Kolega ma zapowiedzianą depilację niepotrzebnych narządów (głowa, kończyny dolne). Jednak się nie poddaje. Dzwonek. W domu zrobiłem stronę, wysłałem mailem, doszło, w szkole otwieram, wrzucam do katalogu i wpadła kolejna szóstka. Jednak kolega ktory widział sytuację zapowiadał pojedynek programistyczny (i tak nie fair bo ich będzie dwóch). Co zrobić? Przyjąłem wyzwanie, na następny tydzień robimy stronę :) Będzie jazda…

</html>